W dobie technologii

Czy ktoś jeszcze zastanawia się dzisiaj nad ociepleniami? W końcu wchodzimy w erę domów z klocków lego a z otchłani wyłaniają się dawno zapomniane domy kopułowe, gdzie właściwie nie ma dachu. Stare porzekadło, że przy solidnych butach wiatr w głowie hula ma tu odzwierciedlenie. Nie wystarczy użyć super styropianów i nowych okien do ocieplenia ścian. Nawet jeśli wszędzie niżej już jest ciepło, to w uszy nie może być zimno. Docieplenia dachu, pianki, wełny, piana PUR, celuloza mikrokrystaliczna, granulat styropianowy czy inne metody. Dachy są newralgicznymi punktami i to właśnie tam tracimy najwięcej ciepła. Jak więc się zabrać za docieplenia? Jeżeli jesteśmy na wyborze projektowym warto zmniejszyć powierzchnię styku budynek w środku-zewnętrzne. Jeżeli budynek jest gotowy, możliwe, że można tak dostosować poddasze aby powstała podwójna warstwa izolacyjna: jedna tuż ponad przestrzenią użytkową, drugą między ta pierwszą a dachem właściwym. Jeżeli nie chcesz mieć tych problemów, to po prostu wybuduj dom kopułowy bez dachu i całość ocieplaj wełną.

Materiały

Są kluczowe. Każdy ma inny parametr przepuszczalności cieplnej, akustycznej, penetracji pary wodnej, itp. Różnią się wagą, wytrzymałością. Np. styropiany są lekkie, ale wyparowują, nie przepuszczają wilgoci. Celuloza jest lekka, ale się ubija, strasznie się pyli, działa dźwiękoszczelnie. Jednocześnie woda może z niej odparować. Piana PUR nie przepuszcza wilgoci, co może być problemem przy drewnianych dachach. Tradycyjna wełna mineralna w przegrodach, przykryta zabudowo karton-gipsową to dość uniwersalne rozwiązanie. Zawsze można użyć systemu łączonego i newralgiczne miejsca po wełnie uzupełnić nadmuchem z celulozy lub granulatu.